środa, 9 maja 2012

Toledo - naszyjnik

Niezwykłe odkrycie ubiegłych wakacji to Toledo - magiczne, tajemnicze a jednocześnie pasjonujące miasto - zaledwie 70 km na południe od Madrytu. Wąskie, kręte uliczki, ciasne zaułki i niezwykła architektura ze wspaniałą gotycką katedrą na czele. I jak tu się nie zakochać...

Taki też miał być mój najnowszy naszyjnik.




 Naszyjnik wykonany został pracochłonną techniką haftu sutasz z koralików szklanych toho i fire polish, pirytów. Zawieszony na skórzanym rzemieniu zakończonym oryginalnym zapięciem.

------------------------------------------------------------------------

Procesja na święto Bożego Ciała

8 komentarzy:

  1. Przepiękny powalił mnie na kolana:-)

    OdpowiedzUsuń
  2. No taki sutasz to nawet ja lubię :D Świetnie wyszedł- taki lekki, koronkowy, inny ;)Zachwyciłam się!

    OdpowiedzUsuń
  3. Witam, mam pytanie. Jakich igieł najlepiej użyć do nawlekania tych malutkich koralików? Jakiś rozmiar, firma? Będę wdzięczna za odpowiedź.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Witaj:
      Ja tu kupowałam igły: http://www.beading.com.pl/advanced_search_result.php?search_in_description=0&keywords=ig%C5%82y&x=14&y=15
      - trzeba zwracać uwagę by były dostosowane do koralików 15o - pozdrawiam

      Usuń
  4. Rzeczywiście rewelacyjny! Podziwiam.

    OdpowiedzUsuń
  5. dziękuję za wszystkie komentarze - uskrzydlają :)

    OdpowiedzUsuń
  6. Nie przepadam za techniką sutasz, ale ten naszyjnik jest rewelacyjny.

    OdpowiedzUsuń